logo
W związku z zakończeniem realizacji projektu "Rozwój przemysłu hotelarsko-turystycznego poprzez szkolenie kadr w wykorzystywaniu nowoczesnych technologii" pragniemy podziękować wszystkim uczestnikom za aktywny udział w szkoleniach.
Projekt zakładał przeszkolenie 1100 osób z całej Polski. Dzięki dobrze przeprowadzonej analizie potrzeb szkoleniowych oraz zaproszeniu do projektu doświadczonych trenerów zakres oraz program szkoleń dostosowany był do Państwa oczekiwań.
» czytaj całość
 
niepokonani
PART SA zakończyła realizację projektu "Niepokonani" w ramach SPO RZL 2004-2006 Działanie 1.4 schemat a) współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
» czytaj całość
 


Mapa wybranych projektów PART z wdrożoną wizualizacją marek
Mapa 
Nie zmarnować szansy!

Z CZYM DO UNII?


Bliskie już wstąpienie Polski do Unii Europejskiej stanowi ogromną – ale trzeba ją wykorzystać ! – szansę rozwoju turystyki przyjazdowej do naszego kraju. A to oznacza wpływy dewizowe, nowe miejsca pracy, wymusi stopniowe zmiany w infrastrukturze i na zapleczu, a więc w branżach określanych jako “około turystyczne”. Warto przypomnieć, że Irlandia, która postawiła na rozwój turystyki i umiejętne wykorzystywanie środków pomocowych UE, między innymi dzięki temu zdołała w ciągu kilkunastu lat zmniejszyć bezrobocie z 17,1 do 3,5%. A właśnie Irlandia, stosunki na tym polu z którą prezes PART S.A. Anna Somorowska określa jako znakomite, bardzo kompetentnie i życzliwie doradza nam i pomaga w rozwoju turystyki oraz kształceniu dla niej specjalistów.

Nowe kraje UE wstępujące do niej 1 maja br. w tak wielkim gronie budzą coraz większe zainteresowanie w “starych”. A Polska, największa wśród unijnych nowicjuszy i w dodatku sąsiadująca z Niemcami, szczególne. Nie należy oczywiście mieć złudzeń, że z dnia na dzień staniemy się nowym celem podróży dla milionów zagranicznych turystów. Zdaniem dyrektora departamentu turystyki Komisji Europejskiej dr Reinharda Kleina, po rozszerzeniu Unii niewiele się w tej dziedzinie zmieni, gdyż nowe państwa nie należą do najpopularniejszych, jako kierunków wyjazdów turystycznych. Przyznaje on jednak , jak to określił, że doświadczą one znaczącej dynamiki rozwoju zainteresowania turystów, przewyższającej dobrze znane, a więc “stare” kraje unijne.

Ostrożny optymizm wykazuje także nasz Instytut Turystyki szacując, że do roku 2006 możemy liczyć rocznie tylko na niespełna 2% wzrost liczby zagranicznych gości ogółem, ale z krajów UE będzie ich więcej o 6,5%. Na bardziej odczuwalny wzrost możemy liczyć dopiero po roku 2006 gdy - to już moja ocena - zaczną procentować podejmowane działania promocyjne oraz inwestycje w gospodarkę turystyczna i infrastrukturę. Zdaniem wielu zagranicznych specjalistów niezbędna jest znacznie lepsza informacja o nowych krajach członkowskich i ich walorach turystycznych. A nasi eksperci, np. wiceprezes POT dr Adam Zaborowski dodają, że musimy budować autostrady, modernizować uzdrowiska, inwestować w ośrodki odnowy biologicznej, budować porty żeglarskie itp. Bo na nie będzie największe zapotrzebowanie.

Co więc już zrobiono lub robi się, aby wykorzystać szansę, jaką dla rozwoju turystyki w Polsce, zwłaszcza zaś przyjazdowej do naszego kraju, stwarza nasze wstąpienie do UE. Pełna odpowiedź na to pytanie wymagałaby znacznie więcej miejsca i autora bardziej kompetentnego od dziennikarza, nawet zajmującego się problematyka turystyki i wypoczynku od ponad pół wieku. Ograniczę się więc do wymienia paru podstawowych faktów i niekiedy marginalnych, ale dobrze wpisujących się w całość przykładów. W roku ubiegłym nastąpił, po okresie załamania i stagnacji, wzrost o 2,7% - do ponad 52 milionów - liczby cudzoziemców, jacy przyjechali do Polski. Instytut Turystyki oszacował, że turystów było wśród nich 13,7 miliona. O ponad 10% zwiększyła się, w porównaniu z rokiem poprzednim, liczba gości z Danii, Holandii, Hiszpanii, Irlandii, Portugalii, Słowacji, Słowenii, Węgier i Włoch. O 7,6% z kraju, którego obywatele od lat dominują wśród cudzoziemców przyjeżdżających do nas – Niemiec. Mniejszy, ale jednak wzrost, miał także miejsce w przypadku gości z paszportami austriackimi, brytyjskimi, francuskimi i norweskimi.

Rok bieżący zapowiada się zdecydowanie lepiej. To efekt przede wszystkim pracy Polskiej Organizacji Turystycznej i jej agend, zwłaszcza przedstawicielstw zagranicznych, Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki SA, ale także samorządu turystycznego: Polskiej Izby Turystyki i izb regionalnych. Podkreślić należy także coraz aktywniejszą, zwłaszcza ostatnio, działalność na polu rozwoju turystyki resortu gospodarki. Stwierdzenie Marka Szczepańskiego, podsekretarza stanu w MGPiPS na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami, że – zacytuję – Turystyka jest i powinna być bardzo ważną dziedziną polskiej gospodarki - odebrałem jako, nareszcie !, zrozumienie w kręgach rządowych jakie turystyka ma naprawdę znaczenie, zwłaszcza w tworzeniu nowych miejsc pracy.

Zainteresowanie Polską i podróżami do nas w br. dynamicznie rośnie. Na 47 (!) już zakończonych międzynarodowych targach turystycznych, w których uczestniczyła Polska, nasze stoiska narodowe – co podkreślił prezes POT Andrzej Kozłowski – były wręcz oblegane. Na największej z nich, światowej imprezie – ITB w Berlinie polska ekspozycja otrzymała główną nagrodę za najlepsze stoisko. Czterokrotnie – do 600 tysięcy – wzrosła w zagranicznych ośrodkach informacji turystycznej POT liczba zapytań o Polskę i możliwości przyjazdu do nas. A przecież niedawno któryś z “wybitnych znawców tematu” proponował aby je zlikwidować, bo niepotrzebnie wydaje się na nie pieniądze. Coraz więcej jest wejść na strony internetowe POT. Wielkie znaczenie ma uruchomienie przez nią w 4 ( będzie więcej ) wersjach językowych portalu internetowego System Informacji Turystycznej i Promocji Polski – www.poland-tourism.pl systematycznie aktualizowanego i rozbudowywanego.

Nasze wstąpienie do UE będzie zapewne mieć duże znaczenie także dla rozwoju ...turystyki przyjazdowej ze Wschodu. Polska jako jedyny kraj kandydujący do Unii podpisała z Rosją znakomitą, nie tylko moim zdaniem, umowę o współpracy dotyczącą wiz tranzytowych. Obywatele Rosji jadący do krajów “piętnastki” przez Polskę otrzymali prawo pobytu u nas przez pięć dni podczas podróży w każdą stronę. Stwarza to polskim biurom podróży ogromne możliwości “zagospodarowania” tego czasu Rosjan, niezależnie od rozszerzania oferty dla nich docelowych przyjazdów tylko do nas. A turystyka wschodnia powinna być przez nas hołubiona, gdyż przyjeżdżają z reguły ludzie – mam na myśli prawdziwych turystów, a nie przygranicznych handlarzy – nieźle sytuowani, chociaż – wbrew potocznym opiniom – wymagający.

Interesuje ich zwłaszcza turystyka miejska i kulturowa, weekendy w naszych głównych miastach, wypoczynek młodzieży, pobyty lecznicze w polskich uzdrowiskach, przyjazdy na Sylwestra itp. Wspomnę więc tylko, że Polska Izba Turystyki zamierza zorganizować ze Stowarzyszeniem Rosyjskich Biur Podróży w listopadzie br. w Polsce Forum Rosyjsko-Polskich Biur Podróży. Skoro już o PIT mowa, trudno pominąć dobrze zapowiadającą się jej współpracę z DRV – Niemieckim Związkiem Biur Podróży i Organizatorów Turystyki zainaugurowaną na ITB w Berlinie. W roku przyszłym ma odbyć się u nas Walne Zgromadzenie DRV z udziałem około 1000 członków reprezentujących wszystkie segmenty niemieckiej turystyki. A to będzie kolejna okazja do promocji naszych walorów turystycznych i możliwości w tym zakresie. Poprawia się zresztą już od pewnego czasu nasz wizerunek w świecie. Zagraniczne gazety, stacje TV i radiowe zaczynają pokazywać Polskę jako kraj wart podróży, który ma turystom wiele do zaoferowania.

Obok wymienionych już organizacji, sporo robi się na szczeblu lokalnym. Realizując, lub przygotowując inwestycje, które powinny przyciągnąć sporo, także zagranicznych turystów. O wielu takich inwestycjach czy inicjatywach już pisałem. Wymienię więc, jako kolejny przykład, projekt “Zielona Odra” przygotowany przy pomocy PART: 186 km trasy rowerowej wzdłuż Odry, przez najbardziej atrakcyjne przyrodniczo tereny, m.in. 3 parki krajobrazowe oraz Park Narodowy “Ujście Warty”. O tym, że walory turystyki jako ważnej gospodarczo dziedziny przyszłościowej doceniana jest także na niższych szczeblach administracji samorządowej, może świadczyć jeden z wielu, ale bardzo aktualny przykład I Polsko-Niemieckich Trans-granicznych Targów Turystyczno –Gospodarczych, jakie odbędą się 20 kwietnia w Żaganiu. Ich organizatorem jest starostwo powiatowe, a niemieckim partnerem jego odpowiednik Oberspreewald-Lausitz.

Szansę w turystyce widzą także prywatni inwestorzy. Znowu ograniczę się, z braku miejsca, do jednego, spośród bardzo wielu, aktualnego przykładu. 1 maja br. rozpocznie działalność Zagroda Kuwasy. Obiekt hotelowo-gastronomiczny z kilkudziesięcioma zaledwie miejscami noclegowymi ale dobrego standardu, usytuowany zaledwie 150 m od granic Biebrzańskiego Parku Narodowego, w pobliżu rezerwatu łosi “Czerwone Bagno” i rozlewisk - ulubionego miejsca rzadkich, dzikich ptaków, uważanego za jedną z pięciu “Mekk” ornitologów. Już zapowiedzieli swoje przyjazdy Niemcy i Holendrzy. Nie zabraknie zapewne także krajowych amatorów obserwacji w sezonie ptaków, a poza nim wypoczynku z wieloma atrakcjami, czy odbywania narad i konferencji – bo i do tego Zagroda jest dostosowana.

Te przykłady świadczące, że w Polsce sporo robi się, aby nie zmarnować szansy, jaką dla rozwoju turystyki polskiej stanowi nasze wstąpienie do UE, nie upoważniają jednak do samozadowolenia. Do zrobienia w sferze bazy hotelowo-gastronomicznej i programowej, infrastruktury oraz zaplecza, o higienie czy bezpieczeństwie gości nie wspominając, jest bowiem jeszcze bardzo dużo. Wymaga to zarówno ogromu pracy, środków – w tym także umiejętnego i pełnego wykorzystania pomocowych ze strukturalnych programów unijnych - jak i wydatków na promocję. A środki budżetowe na ten ostatni cel Polska, w przeliczeniu na liczbę mieszkańców oraz liczbę odwiedzających nas zagranicznych turystów, ma najmniejsze w Unii. Znaczące – w ub. r. 1,5 mln dolarów – co warto podkreślić, jest wspomaganie ze strony polskiej branży turystycznej. W sumie jest tego jednak o wiele za mało. Przy czym – to już uwaga pod adresem posłów, którzy przyjmować będą przyszłoroczny budżet państwa oraz radnych budżety samorządowe – pieniądze mądrze wydane na turystyczną promocję kraju, regionów i ich atrakcji, zwracają się szybko i wielokrotnie, chociaż nie zawsze w sposób łatwy do wyliczenia. Oznaczają przede wszystkim wzrost zainteresowania, ruchu turystycznego, a w konsekwencji wpływów za usługi oraz tworzenie nowych miejsc pracy, których Polacy tak bardzo potrzebują.

Cezary Rudziński, TRYBUNA

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »